Załadunek

« Wszystkie Wydarzenia

  • To wydarzenie odbyło się.

No bo nic mnie tak nie rusza, jak te damy w kapeluszach

kategoria :
Data:
30 września 2020

Czas:
18:00

Miejsce:
Centrum Kultury Śląskiej – Zgoda

Krauzego 1
Świętochłowice, 41-600
+ Google Map

Organizator:
Centrum Kultury Śląskiej

Telefon:
32 345 21 60
Strona:
http://cks.org.pl/

Opis

UWAGA – ZMIANA TERMINU

Niemal od chwili powstania wynalazek fotografii nierozerwalnie związał się z dziedziną mody, która – będąc zjawiskiem łączącym się między innymi z ubieraniem się ludzi w celu poprawiania i polepszania wizerunku – znana jest na świecie od bardzo dawna. Tęsknota człowieka za idealnym pięknem obecna była w wielu epokach historycznych, pod wszystkimi szerokościami geograficznymi – od gorącej Afryki po lodowatą Grenlandię. Świadczą o tym ślady utrwalone na rysunkach, malowidłach i rzeźbach odkrytych przez archeologów, zawarte w dziełach zabezpieczonych w muzeach na całym świecie, a także opisach podróżników czy badaczy historii. Jednak dopiero fotografia pozwoliła na intensywny rozwój ogólnoświatowego przemysłu odzieżowego w zakresie dyktowania wszem i wobec, w co należy się ubierać i jak wyglądać, żeby być modnym!

Koniec XIX i początek XX wieku to okres bardzo dobrze udokumentowany fotograficznie pod względem mody, szczególnie damskiej. Obfite fałdy i falbany, koronki, szykowne materie, gorsety, niewygodne buty i wymyślne kapelusze to nie tylko atrybuty kobiecych ambicji, ale też świadectwo cierpień i wyrzeczeń całej rzeszy dam, pragnących za wszelką cenę olśnić świat swoim wyglądem. Nie tylko pań, bo i panowie równie chętnie poddawali się (i poddają do dziś) energicznym dyktatorom mody. Jednak to płeć piękna wykazuje silniejszą wolę, aby sprostać najnowszym trendom.

Fantazyjne kapelusze to w przeszłości niezaprzeczalne atrybuty modnych dam z tzw. towarzystwa, udokumentowane w postaci niezliczonej ilości zdjęć i fotografii powstałych na wszystkich kontynentach. Kolekcja niniejsza przedstawia niewielką część bogactwa form tego elementu kobiecego ubioru. Kapelusze, zarówno damskie, jak i męskie, przede wszystkim chroniły głowy przed słońcem lub deszczem, ale spoglądając na prezentowane zdjęcia wydaje się, że funkcja ta oraz wygoda noszenia nie były tym, czym kierowali się projektanci tej części garderoby. Warto zauważyć, że olbrzymi, bogato udekorowany kapelusz, zakładany na głowę z okazji wieczornego przyjęcia
i pozostający tam przez cały czas jego trwania, musiał właścicielce przysparzać sporo kłopotów i… cierpienia: rozmiary nie pozwalały na swobodne poruszanie się, utrudniały rozmowę. A ciężar ulokowany na głowie? Można się domyślać, że niektóre konstrukcje ważyły sporo. Gdy temperatura otoczenia była wysoka, to męskie nakrycia głowy – kapelusze, cylindry, meloniki – po prostu zdejmowano i odkładano na bok, damskie natomiast, wyciskając pot z czoła właścicielek, pozostawały na swoim miejscu. Może dlatego niektóre damy zaczęły fotografować się bez kapeluszy i nie tylko bez nich?

Pozbawione częściowo lub całkowicie odzieży panie pojawiły się na fotografiach z początkiem XX wieku, a zdjęcia drukowane w postaci popularnych pocztówek, których rozkwit datuje się na słynne „lata dwudzieste, lata trzydzieste”, stały się poszukiwanym towarem w czasach, gdy podstawą kontaktów międzyludzkich była korespondencja za pośrednictwem poczty (o komputerach
i e-mailach nikt wtedy przecież jeszcze nie słyszał!). Wystawa prezentuje kilkadziesiąt takich właśnie oryginalnych pocztówek, a także współczesne reprinty służące dziś kolekcjonerom lub ludziom
o dużym poczuciu humoru, chcącym od czasu do czasu posłużyć się tradycyjną pocztą, aby wysłać komuś życzenia imieninowe lub po prostu zrobić niespodziankę.

Oprócz pocztówek „rozbieranych” w kolekcji znajdziemy również te bardziej tradycyjne, z damami
w kompletnej garderobie, z nieodłącznymi kapeluszami. Najwięcej wydawców produkujących kartoniki z wizerunkami służącymi do korespondencji – zwykle eleganckich pań, par czy dowcipnie przebranych dzieci – siedzibę miało we Francji. Tam właśnie na początku XX stulecia znajdowało się centrum przemysłu pocztówkowego. Najpierw były to powielane w ciemni fotograficznej, ręcznie malowane zdjęcia, potem – wraz z rozwojem druku – masowe produkcje.

Problematyka pocztówki to temat niejako „podwójny”: z jednej strony świetnie wykonany portret, na przykład pięknej damy, a z drugiej – co nierzadko bardziej interesujące – historyczna korespondencja: pozdrowienia z egzotycznej podróży, życzenia świątecznie lub imieninowe, kilka słów z wojska, czasem korespondencja z obozu, dalekiego zesłania, a także gorące wyznania i listy miłosne!

Pod względem technicznym kolekcja zawiera odbitki zrobione na tzw. papierach solnych lub wykonane najbardziej popularną z końcem XIX i w pierwszych latach XX wieku techniką albuminową, w obu wypadkach podklejone na przemyślnie i fantazyjnie ozdobione tekturki. Najnowsze
z prezentowanych fotografii wykonano po upowszechnieniu się techniki srebrowo-żelatynowej na papierze, jaki znamy również współcześnie.

Trochę szkoda ręcznie pisanych kartek pocztowych, żal nieco sztywnej, choć eleganckiej mody retro, której elementy co jakiś czas wracają do współczesnych trendów, a nade wszystko tęsknotę wywołują fantazyjne kapelusze, które założone na głowy kobiet sprawiały, że każda z nich czuła się prawdziwą damą.

A.Kreis

(Wszystkie zdjęcia i pocztówki pochodzą z kolekcji Antoniego Kreisa)

Social facebook Social instagram Social youtube Social twitter