Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej.
Rozumiem

Świętochłowice - Bliżej niż myślisz

AA

Rozmawiali o Tragedii Górnośląskiej

Muzeum Powstań Śląskich w Świętochłowicach i Katowicki oddział Instytutu Pamięci Narodowej zorganizował konferencję poświęconą obozom pracy i Tragedii Górnośląskiej 1945 roku. W Centrum Kultury Śląskiej na Zgodzie można było dzisiaj wysłuchać wykładów m.in. o tragicznej historii i zbrodniach popełnionych w Obozie Pracy w Świętochłowicach.  Jutro przy ul. Katowickiej 31, w pobliżu nieistniejącej już hali targowej, w której przesłuchiwano i katowano więźniów, odsłonięty zostanie obelisk ku czci ofiar. Uroczystość poprzedzi msza św. którą celebrować będzie abp. Wiktor Skworc.
 
- W Świętochłowicach chcemy mówić o historii Śląska, by pamięć o niej trwała w nas i w przyszłych pokoleniach – podkreślił prezydent Dawid Kostempski.
 
Mówi: Dawid Kostempski, prezydent Świętochłowic
 
 
Dr Adam Dziurok, Naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN przypomniał, że 14 lat wcześniej w tym samym miejscu zorganizowano pierwszą konferencję na temat obozu w Świętochłowicach.
 
- W 2001 roku byliśmy na początku drogi badawczej. Także jedna z pierwszych książek wydanych przez katowicki IPN dotyczyła właśnie tutejszego obozu – podkreślił dr Dziurok i dodał, że ta historia wpisuje się w ogólnopolską debatę historyczną. 
 
Naukowiec przypomniał postać Salomona Morela, komendanta obozu żydowskiego pochodzenia, który z ofiary stał się katem. Przed sprawiedliwością uciekł do Izraela. 
 
Mówi: dr Adam Dziurok, Naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN

 
 
W obozie na Zgodzie zginęło ponad 2000 osób. Więziono tam głównie mężczyzn (96 proc.) w wieku produkcyjnym. Najstarszy – lekarz z Bytomia miał 67 lat, najmłodszy - uczeń z Aleksandrowic zaledwie 14 lat. Ponad 80 proc. osadzonych było katolikami. Niespełna co dziesiąty był ewangelikiem. Przywieziono ich do Świętochłowic głównie z Katowic i Chorzowa, ale też z Bytomia, Gliwic i Rybnika. 
 
Prok. Ewa Koj z IPN-u podkreśliła, że kiedy wszczęto śledztwo w tej sprawie żyło jeszcze wielu więźniów. Stąd instytut jest w posiadaniu licznych relacji naocznych świadków.
 
- Zbrodni w tym miejscu tak w czasie II wojny światowej, jak i po jej zakończeniu dokonali przedstawiciele dwóch totalitarnych systemów: hitleryzmu i komunizmu. O ile katowanie więźniów przez nazistów miało na celu wydobycie od nich informacji, to w przypadku historii powojennej chodziło tylko o upokorzenie, dręczenie i unicestwienie – podkreśliła prok. Ewa Koj.
 
Dodała, że teraz prace badawcze prowadzone nad tym co działo się w Świętochłowicach, Jaworznie, Łambinowicach, czy Lasowicach to już tylko satysfakcja dla dzieci i wnuków ofiar.
 
Mowi: prok. Ewa Koj z IPN-u