Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej.
Rozumiem

Świętochłowice - Bliżej niż myślisz

AA

Wall Street - uliczny kalejdoskop

W sobotę ulica Sikorskiego i Park Jordanowski zmieniły się w zagłębie zabawy, sztuki i rekreacji. Atrakcjami, jakie czekały na świętochłowiczan, można by obdzielić kilka imprez.  Średniowieczna osada, teatry dla dzieci, pokazy sztuk walki, turniej koszykówki, koncerty - to tylko mały wycinek z kolorowej i radosnej całości. Druga edycja Wall Street Festival już za nami.

Zabawa rozpoczęła się rano, kiedy okolicami Młodzieżowego Domu Kultury zawładnęli tancerze próbujący swoich sił w maratonie. Jednocześnie wzdłuż ulicy Sikorskiego kramy ze swoja twórczością otwierali artyści rękodzielnicy, a malarze prezentowali efekt kwietniowego pleneru. II Wall Street Festival w założeniu miał być świętem sztuki ulicznej, prezentacją różnorodnych pasji mieszkańców i okazją do nieskrępowanej zabawy. I trzeba przyznać, że znów się to udało. Zamknięty tego dnia dla ruchu miejski kwartał przyciągał chętnych do wspólnego świętowania przez cały dzień.  

Podobnie, jak w zeszłym roku, centralnym punktem imprezy było uroczyste odsłonięcie murala. Pamiątką po festiwalu pozostanie nowy wygląd kamienicy przy ulicy Katowickiej. - Dzięki temu obrazowi możemy zerknąć do wnętrza typowego śląskiego domu - mówił prezydent Dawid Kostempski prezentując mural zebranym. - To taka wycieczka w przeszłość, nie zabrakło nawet byfyja, obowiązkowego kiedyś w każdej kuchni mebla. Jeszcze starsze kuchenne sprzęty można było zobaczyć w średniowiecznej osadzie, jaką przy stawie Zacisze założyli wojowie. Drużyna Grom przygotowała też dla mieszkańców symulację regularnej bitwy. Zanim w ruch poszło tradycyjne oręże, członkowie grupy zapoznali widzów z faktami historycznymi i zaprezentowali elementy uzbrojenia. Kilkadziesiąt metrów dalej trwała rywalizacja koszykarzy. Do turnieju streetballowego zgłosiło się blisko pięćdziesiąt drużyn.  

W Parku Jordanowskim coś dla siebie znaleźć mogli również najmłodsi. To dla nich występowały uliczne teatry, do dmuchanych zamków i trampoliny ustawiały się kolejki chętnych, sporym zainteresowaniem cieszyło się też malowanie buziek. Za MDK znaleźć można było miasteczko cyfrowe, w którym udzielano porad związanych z wyłączeniem telewizyjnego sygnału analogowego. Telewizja obecna była zresztą na Wall Street Festival nie tylko w tej roli. O tym, co właśnie dzieje się w Świętochłowicach, za pośrednictwem szklanego ekranu mogli dowiedzieć się widzowie w całej Polsce. Migawki z imprezy wyemitował Teleexpress, kilka wejść antenowych zarezerwowała dla nas także TVP INFO.  

Późnym wieczorem rozpoczęła się część muzyczna. Na scenie pojawiły się zespoły Naaman i Indios Bravos. Chociaż pogoda właśnie wtedy przestała rozpieszczać, muzycy spotkali się z gorącym przyjęciem. - Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin - życzył świętochłowiczanom wokalista Indios Bravos - obchodzicie właśnie 700-lecie swojego miasta.  

II Wall Street Festival był jednym z elementów trwającego przez cały rok jublieuszu Świętochłowic. Nie sposób wymienić wszystkich atrakcji, jakie znalazły się w sobotnim programie. Wydarzenia zmieniały się i przeplatały jak w kalejdoskopie - od przedstawień, koncertów po uliczny pokaz mody przygotowany przez uczniów Zespołu Szkół Ekonomiczno Usługowych. Festiwal, mimo krótkiej tradycji, bo zadebiutował w zeszłym roku przy ul. Rzecznej, wyrasta na flagową miejską imprezę. 18 maja Świętochłowice tętniły życiem. Życiem ulicy, która, jak się okazuje - ma sporo do zaoferowania. Trzeba tylko chcieć wydobyć z niej to, czego na co dzień nie widać. Następny, trzeci Wall Street Festival już za rok. Zapraszamy!